Idź na Facebooka, LinkedIn lub inny serwis społecznościowy i zrób coś takiego: opisz swoje usługi, opowiedz ze swadą i entuzjazmem dlaczego warto z nich korzystać, w czym jesteś lepszy od konkurencji i poczekaj co się stanie.
Odzew będzie prawdopodobnie mizerny. Być może żaden.
W mediach społecznościowych natarczywa autopromocja nie popłaca. Obowiązuje w nich nowa etykieta i gramatyka PR. Zupełnie inny zestaw reguł i zachowań.
Ludzie oczekują dialogu i zaangażowania. Wszyscy mają takie same prawo wypowiedzi. Dla PR to niezmiernie ważna zmiana.
Znam media dobrze. Pracowałem 10 lat w telewizji i radiu jako reporter i wydawca programów informacyjnych i publicystycznych. Odbierałem telefony i dostawałem krzykliwe informacje prasowe od agencji PR (tłusta czcionka, duże litery, ZARAZ, itp.). Wydawało się, że kto krzyczy głośniej, tym lepiej będzie słyszany. Dzisiaj agencje PR działają bardziej subtelnie. Szarość ma w tej grze więcej niż 50 odcieni.