sobota, 24 września 2016

Przestaliśmy ze sobą rozmawiać

Ludzie dzisiaj o wiele lepiej piszą niż 20 lat temu i o wiele gorzej mówią, szczególnie młodzi. Dzięki nowej technologii – komputerom, smartfonom, tabletom i Internetowi – lepiej radzimy sobie z pisaniem. Ten blog jest tego najlepszym przykładem :-)

Na Facebooku piszemy o naszych przeżyciach, publikujemy zdjęcia i nagrania video. Komentujemy wpisy naszych znajomych. Na Twitterze wypowiadamy się zwięźle. Każdy wpis to tylko 140 znaków dla każdego – dziennikarza, profesora i prezydenta. To niezwykłe doświadczenie w nauce precyzyjnego doboru krótkich słów. Ale tych słów nie wypowiadamy. Ćwiczymy się w pisaniu, nie w mówieniu.

20 lat temu kiedy praktyk PR chciał się skontaktować z reporterem chwytał za telefon i umawiał się na spotkanie. Dzisiaj wysyła e-mail lub SMS. Za każdym razem ćwiczy się w pisaniu, nie w mówieniu.

Bez ćwiczenia nie ma efektów

Popatrzmy na to tak. Lubisz pływać i trzy razy w tygodniu chodzisz na basen. Dzięki regularnemu pływaniu masz wyśmienitą kondycję i nie narzekasz na zdrowie. Jednak pewnego lata wyjeżdżasz na dwa miesiące w góry, gdzie nie ma basenu, rzeki lub jeziora. Nie pływasz, ale dużo chodzisz po górach. Po powrocie do domu pierwszy dzień na basenie jest trudny. Czujesz brak treningów, mimo że w górach też byłeś aktywny fizycznie. Tak samo jest z mówieniem – bez systematycznego ćwiczenia nie ma efektów.

środa, 31 sierpnia 2016

Jak media społecznościowe zmieniły opowiadanie firmowych historii

Opowiadanie ciekawych, aktualnych i angażujących historii zawsze było podstawą każdego programu PR.

Po pojawieniu się Internetu i mediów społecznościowych komunikacja z konsumentami i mediami bardzo się zmieniła – inny jest styl opowiadania historii, inni są narratorzy, inne są kanały, inne ramy czasowe i inny poziom kontroli tego, co się mówi.

Kiedyś najciekawsze i najważniejsze opowieści były przekazywane z ust do ust, utrwalane na kamiennych tabliczkach, drukowane w książkach, przesyłane telegrafem, relacjonowane przez radio i pokazywane w telewizji. Dziś najczęściej są przekazywane z jednego komputera do drugiego, jednego telefonu komórkowego do drugiego, jednego tabletu do drugiego...

Oto krótkie podsumowanie tego jak tradycyjne "kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego i jak" zmieniły się w erze mediów społecznościowych.

I. Kto przekazuje informacje o firmie

Stary styl:

1. Rzecznicy prasowi – szef firmy i inne najważniejsze osoby z kierownictwa.

2. Pracownicy działu PR i relacji inwestorskich.

Nowy styl:

1. Oprócz osób wymienionych wyżej, każdy pracownik z dostępem do komputera i Internetu – za zgodą swojej firmy lub bez tej zgody.

2. Różne grupy otoczenia firmy przekazują sobie stale informacje i komentarze.

niedziela, 31 lipca 2016

Więcej lajków czy komentarzy?

Lubisz polubienia swoich wpisów na Facebooku? Ja też. Ale od lajków wolę komentarze i udostępnienia.

Nie znam właściciela strony na Facebooku, który nie chce zwiększyć zasięgu swoich wpisów i zaangażowania. Większe zaangażowanie (polubienia, komentarze i udostępnienia), zwiększa zasięg wpisów. Zobaczy je większa grupa użytkowników.

Ludzie korzystają z Internetu z dwóch głównych powodów – szukają praktycznych informacji lub rozrywki. Na Facebooku przede wszystkim chcą oglądać zdjęcia i wiedzieć co robią ich znajomi.

Jeśli jednak myślisz, że publikacja na Facebooku firmowego logo ze zdjęciem produktu wywoła entuzjazm tysięcy i przyniesie jeszcze więcej udostępnień, bardzo się rozczarujesz.

Każda firma chce mieć rzesze oddanych fanów, ale większość z nich po prostu tylko lubi Twoją markę – nie wychwala jej pod niebiosa i nie marzy o niej przed snem. Jeśli chcesz zwiększyć zaangażowanie, musisz ich lepiej poznać, na przykład dowiedzieć się jak chcą być postrzegani i oceniani przez innych.

wtorek, 26 lipca 2016

10 pytań, które mogą ochronić przed kryzysem online

Jak to jest, że jednym firmom, instytucjom i organizacjom zawsze świeci słońce (tak to przynajmniej wygląda), a innym kapie za kołnierz nawet jak mają parasol?

Zarządzanie reputacją online w kryzysie bez planu kryzysowego jest stresujące, czasochłonne i kosztowne.

Zdezorientowani pracownicy czekają na instrukcje co robić i mówić. Tracą cenne minuty i godziny na zebranie informacji, które powinni znać dużo wcześniej, zapoznają się z najlepszymi praktykami zarządzania kryzysowego i wahają się z decyzjami ze strachu przed błędem.

W sytuacji kryzysowej najprostsze działania są jednocześnie najważniejsze.

To, co piszę jest przeznaczone dla dużych firm, ale pytania prowadzące do stworzenia dobrego planu zarządzania reputacją online pomogą każdej firmie – dużej, średniej i małej.